Gdyż diabeł jest mimo wszystko taki systemowy, przewidywalny. Białka oczu stają się bardziej widoczne, są drgawki, konwulsje, piana wydobywa się z ust. Warto jednak pamiętać, że diabeł tak łatwo się nie pokaże, nie każdy przypadek jest wybuchowy. Pierwsze objawy nie są takie oczywiste. On pokazuje się wówczas, gdy jest już Według wielu senników diabeł we śnie jest dobrą wróżbą, która oznacza uniknięcie jakiegoś niebezpieczeństwa. Ujrzenie władcy ciemności może być przestrogą, że śniący zaplącze się w jakąś niemiłą sytuacje, jeśli ulegnie pokusie. Diabeł sugeruje, że powinniśmy zmierzać do jasnej strony swojej osobowości. Gdy zapadnia obniża się, staje się pułapką Suryna osaczonego przez spersonalizowane wątpliwości. Tytułowa bohaterka każe na siebie czekać, pojawia się, gdy już wiemy co nieco na jej temat. Ma odsłonięte jasne włosy ścięte na pazia, czarną sukienkę za kolana (z czasem obnaży ramiona i dekolt), sznurowane zgrabne trzewiki. Diabeł. Robert Ziębiński Wydawnictwo: Empik Selfpublishing kryminał, sensacja, thriller. 342 str. 5 godz. 42 min. Szczegóły. Kup książkę. Piekło jest w nas. Przez ćwierć wieku armia była jedyną rodziną Maksa. Kiedy opuścił jej szeregi, stracił sens życia. Wyjazd na pogrzeb ojca traktuje jako szansę na ostateczne rozliczenie Poprawność polityczna i coraz więcej kobiet o wyższym poziomie testosteronu niż miał Rozbójnik Rumcajs kiedy był w szczytowej formie, spowodowało, że nie słyszy się już tak często: „I sam diabeł za babą nie trafi” , albo „gdzie diabeł nie może tam babę posyła”. See also: jeśli się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy. Contents. 1 Polish. 1.1 Etymology; Alternative form of gdy się człowiek spieszy, to się – Po prostu ta walka jest bardzo odległa. Po prostu pozostaję w gotowości. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Do Bronx wypowiadał się już na temat potencjalnej walki z Beneilem Dariushem, choć żadnych deklaracji nie składał. Podkreślił natomiast, że interesuje go tylko i wyłącznie takie starcie, którego wygranie zagwarantuje mu nfZZJh. przysłowiekrótkie zdanie (lub zdania), zaczerpnięte ze źródeł literackich lub ludowych i utrwalone w tradycji ustnej, wyrażające jakąś myślogólną (sentencję, wskazówkę, przestrogę), często w formie wierszowanejparemiakrótkie zdanie o pochodzeniu ludowym, wyrażająca mądrość lub doświadczenie ludowe. Do paremii zalicza się przysłowia, porzekadła, zagadki, przepowiednie jest krótkim zdaniem opartym na długim ludowa to przetworzone na krótkie myśli obserwacje i doświadczenia zbierane i przekazywane z pokolenia na pokolenie w ciągu wieków przez ludzi żyjących w swoim środowisku naturalnym. Inspiracją do tego była potrzeba zrozumienia otaczającego świata, jego wewnętrznego ładu, aby żyć świadomie, bezpiecznie i spokojnie. Zgromadzona w ten sposób wiedza o rzeczywistości tworzy swoistą skarbnica wiedzy. Ze względu na jej pierwszorzędne znaczenie dla człowieka możemy ją nazwać mądrością może pewna część tej mądrości nie jest już w pełni aktualna - np. niektóre przysłowia odnoszące się pogody z powodu zmian klimatu, ale inne, zwłaszcza dotyczące zachowań ludzkich, stosunków między ludźmi oraz odniesienia człowieka do Boga zachowały swoją ważność jako wskazówki życiowe. Dlatego trzeba z wdzięcznością przyjąć ten beinteresowny przekaz poprzednich pokoleń i - o ile będziemy w stanie - wbogacić go, podtrzymując solidarność zbiór, liczący obecnie ponad 850 (850+) przysłów, jest sukcesywnie powiększany. Punktualność jest cnotą/grzecznością królów. Między ślepymi jednooki królem. Im większa godność, tym większa odpowiedzialność. Komu wiele dano, od tego wiele żądać będą. Przez ciernie do gwiazd/sławy. Nie dbam o gwiazdy, gdy księżyc świeci. Nie to ojciec, co spłodził, lecz ten co wychowa. Matka rodzi, ojciec płodzi. Słowo ojcowskie - słowo Boże. Słowo Boże to lekarstwo duszy. W poście Bożym słowem maście. Lepiej, że dzieci proszą ojca, niż żeby ojciec miał dzieci prosić. Bóg się takim brzydzi, kto się ojca wstydzi. Jak ojciec umrze, dziecko półsierota, ale jak matka, to cała sierota. Bóg nie może być wszędzie, dlatego stworzył matki. Kto nie słucha ojca, matki, ten słucha psiej skóry. Do ojca po grosz, do matki po koszulę. Jedna matka dziesięć synów wychowa, a jednej matki dziesięć synów żywić nie mogą. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jakie matki, takie dziatki. Jaka mać, taka nać. Jaki korzeń, taka nać, taka córka, jaka mać. Władysław Reymont Jaki piernik, taka dziurka; jaka matka, taka córka I piernikiem go nie zwabisz. Gdańska gorzałka, toruński piernik, krakowska panna, warszawski trzewik - najlepsze rzeczy w Polsce. Płacz – rzecz niewieścia. Mąż i żona – kruk i wrona. Lepsza kądziel niż dzida. Ożeń syna, kiedy zechcesz, a wydaj córkę, kiedy możesz. Kto językiem miele, ten głupi jak cielę. Głupiego wilka i cielęta liżą. Siedem lat z bydłem chodził, a jeszcze cielak. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Kto mieczem wojuje, od niego zginie. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Gdy pieniędzy wiele, wokół przyjaciele. Jak w gromadzie, to sporzej; jak samemu, to gorzej. Samotnemu świat pustynią. Oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierzch wypływa. Kłamstwo ma krótkie nogi. Kłamstwem daleko się nie zajdzie. Okazja czyni złodzieja. Na złodzieju czapka gore. Złodziej myśli, że wszyscy kradną. Małych złodziei wieszają, a wielkim się kłaniają. Kradzione nie tuczy. Złe złego szuka. Złe towarzystwo na złe wychodzi. Prawda w oczy kole. Ile wina w głowie, tyle prawdy w słowie Dobry zwyczaj, nie pożyczaj. Człowiek nie zna dnia ni godziny. Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Nie chwal dnia przed wieczorem. Nie mów hop, póki nie przeskoczysz. Tonący brzytwy się chwyta. Strach ma wielkie oczy. Do odważnych świat należy. Śmiałym szczęście sprzyja. Dla chcącego nie ma nic trudnego. Nie święci garnki lepią. W zdrowym ciele zdrowy duch. Swój do swego ciągnie W jedności siła. Fortuna kołem się toczy. Raz na wozie, raz pod wozem. Historia lubi się powtarzać. Historia kołem się toczy. Nieszczęścia chodzą parami. Nieszczęścia/Wypadki/Choroby chodzą po ludziach, a nie po ziemi. Nie urodził mak, przeżyjem i tak. Diabeł/Licho/Złe/Wróg nie śpi. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Kto się lubi, ten się czubi. Stara miłość nie rdzewieje. Stary, ale jary I stary odmłodnieje jak sobie podleje. Cnotliwa żona — męża korona. Biedna żona taka, która ma pijaka. Czart z babą nie poradzi. Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Lepiej psa rozdrażnić, niż babę. Baba z wozu, koniom lżej. Baba bez chłopa - jak chałupa bez płota. W starym piecu diabeł pali. W starym ciele diabeł miele. Złego diabli nie wezmą. Wzięli diabli krowę, niech wezmą i cielę. Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Hulaj dusza — piekła nie ma. Hulaj dusza bez kontusza, szukaj pana bez żupana. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Dobrymi chęciami piekło wybrukowane. I Lucyper był wprzódy aniołem. Żaden z piekła nie wybrnie. (Dobra) chęć za uczynek stoi. Dobre chęci starczą za uczynek. Chcieć a nie móc, to piekło. Nie dość chcieć, trzeba też móc. Diabeł tkwi w szczegółach. Modli się pod figurą, a ma diabła za skórą. Gdy się diabeł zestarzeje, chce zostać mnichem. Co nagle, to po diable. Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Spiesz się powoli. Nie bądź w gorącej wodzie kąpany Pośpiech jest dobry tylko przy łapaniu pcheł. Pośpiech zły doradca. Robota nie zając, nie ucieknie. Kropla drąży skałę. Kropla po kropli drąży skałę. Kto drogi prostuje, ten w polu nocuje. Kto drogi prostuje, ten w domu nie nocuje. Prosta droga nie zawsze jest najkrótsza. To, co wydaje się proste, nie zawsze takie jest. Biednemu zawsze wiatr w oczy. Bieda z dziećmi, bieda i bez dzieci. Syty głodnego nie zrozumie, a bogaty biednego wyśmieje. Bogaty się dziwi, czym się biedak żywi. Zanim gruby schudnie, chudy umrze. Każdy sobie rzepkę skrobie. Każdy dba przede wszystkim o swój własny interes. Każde grabie grabią do siebie. Każdy na swój kłębek zwija. Im gorsze koło, tym więcej skrzypi. Głupstwa bogatego uchodzą za mądrość. Poznać błazna i bez dzwonków. Kto sieje plewy, wiatrem żyć będzie. Kto wiatr sieje, burzę zbiera. Kto burzę sieje, pioruny zbiera. Kowal zawinił, Cygana powiesili. Dla towarzystwa dał się Cygan powiesić. Konia kują, żaba nogę podstawia. Jak spaść, to z wysokiego konia. Pańskie oko konia tuczy. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Nie zmienia się koni podczas przeprawy przez rzekę. Słowo się rzekło, kobyłka u płota/płotu. Od rzemyczka do koniczka. Koń ma cztery nogi, a też się potknie. Płot trzy lata, kot trzy płoty, koń trzy koty. Zapomniał wół, jak cielęciem był. wiek dojrzały nie ma zrozumienia dla wieku młodego Pokorne cielę dwie matki ssie. Cnota i pokora nie ma miejsca u dwora. Pokora mury łamie. Pokora niebiosa przebija. Patrzy jak cielę na malowane wrota. Biada temu domowi, gdzie krowa dobodzie wołowi. źle tam, gdzie kobieta przewodzi nad mężczyzną Bieda w zagrodzie, gdzie krowa wołu bodzie. źle tam, gdzie kobieta przewodzi nad mężczyzną Biada domowi, gdzie cielę rozkazuje wołowi. Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. Kto wiele mówi, ten mało czyni. Cicho żyje, a majątek robi. Wiele wody, a ryb mało. Ryba psuje się od głowy. Dzieci i ryby głosu nie mają. Gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała. Kruk krukowi oka nie wykole. Swój swego nie skrzywdzi. Diabeł diabła nie ugryzie. Jedna owca parszywa całe stado zarazi. Wilk syty i owca cała. Uchodził przed wilkiem, trafił na niedźwiedzia. Trafił z deszczu pod rynnę. Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Nie wywołuj wilka z lasu. nie kuś złego Nie budź licha, póki śpi. Wilk morduje dla strawy, człowiek dla zabawy. Człowiek nie świnia, wszystko zje. Kto chce psa uderzyć, ten kij zawsze znajdzie. Jak pies je, to nie szczeka. Pies, który dużo szczeka, nie gryzie. Strzeż się psa milczącego i spokojnej wody. Cicha woda brzegi rwie. Ciche wody są najgłębsze. Daleka woda ognia nie gasi. Woda i mydło najlepsze bielidło. Umiesz pływać, nie utoniesz. Kot zawsze spada na cztery łapy. Gdy kota nie ma, myszy harcują. Myszy harcują, gdy kota nie czują. Kot w rękawiczkach myszy nie złapie. Jajko mądrzejsze od kury. Jajko chce być mądrzejsze od kury. Jeszcze tego nie było, by jajko kurę uczyło. Mówiły jaskółki, że niedobre są spółki. Wybiera się jak sójka za morze. Zły to ptak, co swoje gniazdo kala. Znać ptaka po pierzu. Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą. Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Słowo wróblem wyleci, a powróci wołem. Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę. Daj palec, a weźmie całą rękę. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kto wiele chce, ten mało ma. Kto nie ma, nie traci. Co lekko przyjdzie, lekko odejdzie. Przysłowie to stare: we wszystkim znaj miarę. Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. Trafiło się ślepej kurze ziarn(k)o. Wiódł ślepy kulawego. Dopóty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie. Miłość w sercu chował, aż się zdenerwował Kiedy się za broną kurzy, będzie urodzaj duży. Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok. W dzień Trzech Króli każdy się do pieca tuli. Gdy Trzech Króli mrozem trzyma, będzie jeszcze długa zima. Jak dym w górę szybuje, zawsze mróz zwiastuje. Gdy dym z komina w górę idzie, jutro pogoda będzie. Na stycznie i lute trzeba mieć konie kute. Kiedy styczeń najostrzejszy, tedy roczek najpłodniejszy. Kiedy w styczniu lato, w lecie zima za to. Gdy styczeń jasny i biały, w lecie bywają upały. Styczeń mrozi, lipiec skwarem grozi. Jak styczeń zachlapany, to lipiec zapłakany, a kiedy w styczniu lato, w lecie zima za to. W styczniu burze i grzmoty, w lato mało roboty. Bój się w styczniu wiosny, bo marzec zazdrosny. Kiedy ptaki w styczniu śpiewają, to im w maju dzioby zamarzają. Jeśli pszczoła w styczniu z ula wylatuje, rzadko pomyślny rok nam obiecuje. Święta Agnieszka wypuszcza skowronka z mieszka. W dzień Agaty, jeśli słonko przez okienko zajrzy do chaty, to wiosenka na świat spogląda zza zimowej kraty. Chleb/Sól świętej Agaty od ognia strzeże chaty. Gdzie święta Agata, bezpieczna tam chata. Gdy mróz w lutym ostro trzyma, tedy jest niedługa zima. Gdy luty śnieżny, mroźny, spodziewaj się wczesnej wiosny. Idzie luty podkuj buty. By nie dokuczał luty, pal w kominie i miej kożuch suty. W lutym wiele wody - całe lato bez pogody. W lutym mróz i śnieg stały czynią w lecie upał trwały. Kiedy w lutym tajanie, szykuj chłopie sanie. Gdy luty z wiatrami, rychła wiosna przed nami. Gdy 10 lutego mróz panuje, jeszcze 40 takich dni zwiastuje. Gdy mróz w lutym długo trzyma, wtedy już niedługa zima, lecz gdy w lutym z dachów ciecze, zima długo się przewlecze. Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale często oszukuje. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Czasem tak się luty rozklei, że się wół napije z kolei. Święta Agata w zimę bogata. Marzec, czy słoneczny, czy płaczliwy, listopada obraz żywy. Jeśli zapusty pogodne bywają, Świąt wielkanocnych tak się spodziewają. Dzień świętego Kazimierza resztki zimy uśmierza. Jeżeli na świętego Kazimierza pogoda, to na ziemniaki woda (na wykopki). Na świętego Kazimierza pełno już młodego zwierza. Gdy na święty Józef bociek przybędzie, to już śniegu nie będzie. Jak na świętego Józefa chmurki, to sadź ziemniaki, gdzie górki, a jak pogoda, to sadź gdzie woda. W marcu jak w garncu. W marcu słońce grzeje, czasem śnieżek sieje. Gdy w marcu topnieje, to na wiosnę mróz bieleje. Czasem i w marcu, zetnie wodę w garncu. W marcu gdy są grzmoty, urośnie zboże ponad płoty. Co marzec wypiecze, to kwiecień wyciecze. A po marcu, co mgłą raczy, tyleż lato się napłacze. W marcu mgły, powódz za sto dni. Gdy marzec mglisty, w lecie czas dżdżysty. Ile mgieł w marcu, tyle deszczów w czerwcu. Gdy w marcu grzmi, w maju śniegiem ćmi. Czterdziestu Męczenników jakich, czterdzieści dni po nich takich. Męczennicy, gdy mróz noszą, czterdzieści dni mrozu głoszą. Męczennicy jeśli psocą, będzie dżdżysto Wielką Nocą, a gdy kropla dżdżu nie spadnie, przez sześć niedziel będzie ładnie. Gdy dziesiątego marca mróz panuje, jeszcze czterdzieści dni takich zwiastuje. Męczennicy jeśli psocą, będzie dżdżysto Wielką Nocą, a gdy kropla deszczu nie spadnie, przez sześć niedziel będzie ładnie. Śnieg marcowy owocom niezdrowy. Deszcze marcowe zbożu niezdrowe. Nie ma w marcu wody, nie ma w kwietniu trawy. Gdy się trawa zieleni w marcu, to jej nie ma w maju. Marzec zielony, niedobre plony. W marcu kto siać nie zaczyna, dobra swego zapomina. Szczęśliwy starzec, który przeżył marzec. Gdy marzec suchy, kwiecień nagradza, bo deszcze sprowadza. Gdy chcesz poznać pogodę w czerwcu roku tego, uważaj jak będzie w Jana Damasceńskiego ( Na świętego Grzegorza idzie zima do morza. Na świętego Grzegorza idą rzeki do morza. Na Grzegorza, gdy mróz trzyma, nie popasa długo zima. Choćby i najtęższa zima – tylko do wiosny trzyma. Jak pszczółki na wiosnę z uli wcześnie wylatują, pewny mróz na drzewa w maju zwiastują. Jeżeli w Wielkanoc deszcz pada, w całym lecie suchość włada. Kwiecień plecień wciąż przeplata, trochę zimy, trochę lata. Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata. Choć i w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje. Kiedy w kwietniu grzeje, wtedy chłop nie zubożeje. Jeśli w kwietniu pszczoły latają, to długie chłody się zapowiadają. Ciepły kwiecień, mokry maj, będzie żytko jako gaj. Kwiecień co deszczem rosi, wiele owoców przynosi. Deszcze częste w kwietniu wróżą, że owoców będzie dużo. Kwiecień, gdy deszczem plecie, maj wystroi kwieciem. Pogody kwietniowe, słoty majowe. Suchy kwiecień, mokry maj - będzie żyto jako gaj. Gdy w kwietniu ciepłe deszcze padają, pogodną jesień zapowiadają. Gdy w maju plucha, w czerwcu posucha. Maj z grzmotami, rok dobry przed nami. Gdy się grzmot w maju odezwie na wschodzie, rok sprzyja sianu i zbożu w urodzie. Jak burze w maju częste, to snopki w żniwa gęste. Gdy maj jest przy pogodzie, nie bywaja siana w szkodzie. Kiedy w Filipa i Jakuba deszcz pada, suchy rok będzie, kiedy nie pada - mokry będzie. Gdy słoneczko przed Serwacym ciepło już dogrzewa, po Serwacym szron pokryje i kwiaty i drzewa. Na świętego Macieja pierwsza wiosny nadzieja. Święta Zofija kłosy rozwija. W czerwcu gospodarze resztki zboża sieją, dopóki słoneczne skwary zbyt nie grzeją. W czerwcu się rąbać drzew i jaj podsadzać nie godzi, bo drzewu robak a drobiu choroba zaszkodzi. Czerwiec wodny - łan niepłodny Czerwiec temu się zieleni, kto do pracy się nie leni. Grzmoty czerwca rozweselają rolnikom serca. W czerwcu się dokaże, co nam Bóg da w darze. Gdy w czerwcu często pada, to w lipcu upały nie lada. Święty Piotr rad płacze. Czerwiec stały, grudzień doskonały. Do Świętego Ducha trzymaj się kożucha. Do Świętego Ducha nie zdejmuj kożucha. Do Świętego Ducha nie zdejmuj kożucha, a po Świętym Duchu legnij na kożuchu. Na Świętego Ducha pszenica się rucha. Na Święty Duch – do wody buch. Gdy Bazyli się nie omyli a kwoczka nam w grzędzie gdacze - wkrótce zięba też zakwili i ściągnie sobą grzywacze. Na święty Wit słowiki cyt. W połowie czerwca słowiki przestają śpiewać. Gdy na Władysława kropla dżdżu porosi, na dwutygodniową wilgoć się zanosi. Gdy słońce w Raka z grzmotem wchodzi, to posuchę zwykle przynosi. Jeśli w czasie deszczu tworzą się bańki na wodzie, słota potrwa długo. Byłoby dłuższe lato, gdyby nie zima. Gdy Halina łąki zrosi, rolnik w wodzie siano kosi. Deszczowy pierwszy dzień lipca jest zapowiedzią brzydkiej pogody przez cały miesiąc. Deszcze na lipca perwszego, drugiego, zapowiedzią deszczu czterdziestodniowego. Gdy w lipcu słońce dopieka, burza niedaleka. Lipcowe upały - wrzesień doskonały. Czego lipiec nie dowarzy, tego sierpień nie dosmaży. Upały lipcowe wróżą mrozy styczniowe. Jeżeli w żniwa mysz w polu gniazdo wysoko zakłada, znak to, że zima srogie śniegi zapowiada. Gdy listki ziemniaków w górę spoglądają, to nam na pogodę znak pewny dają. Od świętej Anki/Hanki zimne wieczory i ranki Jaki pierwszy, drugi, trzeci, taki cały sierpień leci. Gdy sierpień wrzos rozwija, jesień krótka, szybko mija. W pierwszym tygodniu sierpnia pogoda stała, będzie zima długo biała. Gdy z początkiem sierpnia panują upały, to zima długo trzyma kożuch biały. Jeżeli w sierpniu gorąco będzie, to zima w śniegi długo zasiędzie. Na koniec sierpnia śniegiem okryte góry, jesień bez chmury. Na święty Roch, w stodole groch. Kto we żniwa patrzy chłodu, nacierpi się w zimie głodu. Wrzesień rozpoczyna jesień. Gdy we wrześniu grzybów brak, niezawodny zimy znak. Gdy we wrześniu plucha będzie zima sucha. Gdy wrzesień bez deszczów będzie, w zimie pełno wiatrów wszędzie. Jaka pogodę na nowiu da wrzesień, taka bywa zwykle przez całą jesień. Święty Idzi nic już w polu nie widzi. Deszcze Michałowe prawią w zimie powietrze zdrowe. Gdy jesień zamglona zima zaśnieżona. Gdy zbyt długo jesień trzyma, nagle przyjdzie zima. Gdy październik ciepło trzyma, zwykle mroźna bywa zima. Jeżeli październik mroźny, to nie będzie styczeń groźny. Kiedy październik śnieżny i chłodny, to styczeń zwykle łagodny. Grzmot październikowy - niedostatek zimowy. Miesiąc październy marca obraz wierny. Kto sieje na świętą Jadwigę, ten zbiera figę. Po świętym Tadeuszu trzeba chodzić w kapeluszu. Młoda jak jagoda po świętym Marcinie. Na Świętego Marcina najlepsza gęsina. Marcin na białym koniu jedzie. Jaki Marcin taka zima. Gdy Marcinowa gęś po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie. Od Świętego Marcina zima się zaczyna. Jeśli na Marcina sucho, to Gody (Boże Narodzenie) z pluchą. Bywa zawsze o Marcinie u nas ogień już w kominie. Gdy wschodni wiatr na Marcina, będzie ostra zima. Jak mglisto na Marcina, będzie lekka zima. Od świętej Katarzyny szukaj pierzyny. Po świętej Katarzynie pomyśl o pierzynie. W listopadzie goło w sadzie. Gdy w listopadzie liść na szczytach drzew się trzyma, to w maju na nowe liście spadnie jeszcze zima. Gdy w listopadzie grzmi, rolnik dobrze śni. Jaka pogoda listopadowa, taka i marcowa. Jak listopad ciepły - marzec mrozem przewlekły. Na Zaduszki słota, na Wielkanoc psota. W połowie listopada deszczy, a w połowie stycznia trzeszczy. Jeśli kret w listopadzie jeszcze późno ryje, na Nowy Rok komar wpadnie w bryję. Na Katarzynę gęś po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie. Ciepły koniec listopada (25 listopada) wróży mroźny koniec grudnia (25 grudnia). Kiedy Zdzisław rano szroni zima jest w zasięgu dłoni. W dzień świętego Andrzeja pannom z wróżby nadzieja. Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście. Na świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja. Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg w polu leży. Gdy mróz jest pierwszego grudnia, wyschnie też niejedna w lecie studnia. Grudzień ziemię grudzi i izdebki studzi. Grudzień gdy łagodny wszędzie, cała zima dzieckiem będzie. Gdy w Barbarę pada - zima ostra się zapowiada. Święta Barbara po lodzie, Boże Narodzenie po wodzie. Gdy na świętą Barbarę gęś chodzi po lodzie, to Boże Narodzenie będzie po wodzie. Piąty grudzień stycznia czyni znaki, szósty grudzień luty przepowiada, siódmy grudzień o marcu gada. Choć dziś Anastazy, pal w piecu dwa razy. Styczeń mrozi, lipiec skwarem grozi. Taką pogodę Nowy Rok przynosi, jaka na Jana od Krzyża się głosi. Kiedy w grudniu przyjdzie zima, mróz na długo wiosnę wstrzyma. Na Pasterkę po wodzie, Alleluja po wodzie. Kiedy Gody mróz zaczyna, na Wielkanoc chlapanina. Adam i Ewa pokazują, jaki styczeń i luty po nich następują. Dzień sylwestrowy pokaże czas lipcowy. Racja mocniejszego zawżdy lepsza bywa. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Potrzeba jest matką wynalazku. Dał Bóg dziecko, da i na dziecko. Pan Bóg pszenicę mnoży, a diabeł kąkol sporzy. Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje. Kto pierwszy, ten lepszy. kto pierwej do młyna przyniesie, temu pierwej zmielą. Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi. Z głupim gadać a w kij dmuchać - to jedno. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Bóg bez pracy nic nie daje. Bóg dał, Bóg wziął. Bóg nie opuści, kto się nań spuści. Kogo Bóg dziś zafrasuje, to jutro go umiłuje. Kogo Pan Bóg kocha, temu krzyżyki zsyła. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Kto z Bogiem, Bóg z nim. Diabła się nie boi, kto przy krzyżu stoi. Jak trwoga to do Boga. Jaki kto do Boga, taki i do ludzi. Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Pan Bóg nierychliwy, ale pamiętliwy. Młyny Boże mielą powoli. Ani w Boga nie wierzy, ani się diabła nie boi. Gdy Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera. Komu Bóg rozumu nie da, kowal mu go nie ukuje. Niektórzy ludzie pozostaną głupcami do końca. Kto z przyrodzenia głupi, i w Paryżu sobie rozumu nie kupi. Niektórzy ludzie pozostaną głupcami do końca życia Od wódki rozum krótki. Choć ludzi jest gwałt, a o człowieka czasem trudno. Czasy się odmieniają, z czasami i ludzie. Dobre długo się pamięta, a złe jeszcze dłużej. Mędrzec to nietęgi, co ma rozum z księgi. Bez ciekawości nie ma mądrości. Mądry na wszystkie strony się ogląda. Sen mara, Bóg wiara! Wiara góry przenosi. Wiara czyni cuda. Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi. o sytuacji: nie można przewidzieć, co się stanie, stało się coś nieprzewidzianego Gdy Bóg dopuści, to i z kija wypuści. Gość w dom, Bóg w dom. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Boga ma na języku, a diabła w sercu. Chwal Boga uczynkami, a nie oracjami. Bóg widzi, czas ucieka, śmierć się zbliża, wieczność czeka. Czas ucieka, wieczność czeka. Biedność na wieczność, bogactwo na czas. Bez Boga ani do proga. Bez Boga i z górki ciężka droga. Boga wzywaj, a ręki przykładaj. Módl się a pracuj. Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Nie można równocześnie służyć Bogu i mamonie. Koncentracja na zdobywaniu bogactwa zagraża życiu zgodnie z zasadami wiary. Nie można równocześnie służyć dwóm panom. Nie da się lojalnie służyć dwóm panom. Albo jednego nienawidzisz, a drugiego kochasz, albo na odwrót — drugiego szanujesz, a pierwszego lekceważysz. Za Bóg zapłać nie wiele kupisz. Drogo kupi, kto długo prosi. Kto wiele mówi, mało kupi. Daj, Boże, dobrą broń mieć, a nigdy jej nie użyć. Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie dobodzie. Ksiądz dwa razy kazania nie mówi. Nie ucz księdza pacierza. Licha fara, gdzie ksiądz sam dzwonić musi. Żyd żyda, ksiądz księdza o sto mil zwietrzy. Pan każe, sługa musi. Kazał pan, musiał sam Ręka rękę myje. Z kim przestajesz, takim się stajesz. Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Próżna beczka brzmi głośno. Szewc bez butów chodzi. Złej tanecznicy przeszkadza i obręb u spódnicy. Nieumiejętnemu pracownikowi wszystko przeszkadza, we wszystkim znajduje wymówkę. Kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał. Co bardziej dokuczy, to prędzej nauczy. Człowiek do śmierci się uczy, a głupim umiera. Kto się śmierci boi, placu nie dostoi. Człowiek z domu, szkoda w dom. Każdy początek jest trudny. Co w sercu, to w gębie/to na języku. Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Co się stało, to się nie odstanie. Co się odwlecze, to nie uciecze. Co ma wisieć, nie utonie. Co za dużo, to niezdrowo. Co zanadto, to niezdrowo. Co będzie, to będzie. Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Co ma piernik do wiatraka. Komu w drogę, temu czas. Lepiej późno niż wcale. Lepiej nosić niż się prosić. Lepiej dźwigać niż ścigać. Parasol noś i przy pogodzie. Bez pracy nie ma kołaczy. Bez zachodu nie ma miodu. Pieczone gołąbki nie lecą same do gąbki. Głodnemu chleb na myśli. Nie z każdej mąki będzie chleb. Chleb pracą nabyty bywa smaczny i syty. Kto na ciebie kamieniem, ty na niego chlebem. Czapką, chlebem i solą ludzie ludzi niewolą. Dobry chleb z solą, kiedy z dobrą wolą. Chleb ludzi bodzie. Dobry chleb, kiedy nie ma kołacza. Na bezrybiu i rak ryba. Dobra i bułka przy chlebie. Kto ma chleb, szuka bułki. Lepszy własny chleb, niż pożyczona bułka. Głodnemu chleb na myśli. Ni cebulki, ni w co wkrajać. Nic po tytule, gdy pusto w szkatule. Co po tytule, kiedy pustka/pustki w szkatule. Ubóstwo nie hańbi. U wdowy chleb gotowy. Bogatemu to i byk się ocieli. Bogatemu diabeł dzieci kołysze. Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. Wilk w owczej skórze. Co z oczu, to z głowy. To czego oczy nie widzą, zapominamy szybko. Co z oczu, to (i) z myśli. Co z oczu, to z serca. Rozłąka nie wpływa dobrze na związki Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Mała szkoda, krótki żal. Księże oczy, wilcze gardło, co zobaczy, to by żarło. Oczy chcą, nie brzuch. Co kraj, to obyczaj. Co kraj - to obyczaj, co rodzina - to zwyczaj. Gdy rodzina żyje w zgodzie, to jej bieda nie dobodzie. Atak jest najlepszą obroną. Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi. Młode piwko się burzy. Młode wino musi się wyszumieć. Stare wino lepsze. Gdzie słońce świeci, tam cień być musi. Nie ma dymu bez ognia Nie ma róży bez kolców. Nic po cierniu, kiedy róża spadnie. Nie ma ludzi niezastąpionych. Za mundurem panny sznurem. Jaki pan, taki kram. Jak cię widzą, tak cię piszą. Złe towarzystwo na złe wychodzi. Szata dodaje śmiałości. Ubiór czyni człowieka. Nie szata czyni człowieka. Broda mędrcem nie czyni. Broda mądrości nie doda. Mądrość przychodzi z laty, acz nie każdy mądry, kto brodaty. Mądry Polak po szkodzie. Po czasie każdy mądry. Każda rzecz ma swój czas. Je jak za dobrych czasów. Korzystaj z czasu, póki czas. Przyjdzie czas, przyjdzie rada. Habit nie czyni mnicha. Dłużej klasztora niż przeora. Przeciwieństwa się przyciągają. Od przybytku głowa nie boli. Lepiej więcej mieć bydła w oborze, niźli szat w komorze. Co głowa, to rozum. Co głowa, to rozum. Każdy człek głowę, każda głowa swe ma zdanie, Skąd w Rzeczachpospolitych wielkie zamieszanie; Łacniej bowiem zegarek z starym zgodzić nowy, Niż uporne przy swoim rozumieniu głowy. Pycha tego przyczyną, że choć z jawną szkodą, Wprzód racyami, potym rogami się bodą. Cóż gdzie się o pieniądze cudze zgodzą zwajcy! Bo nic niemasz trudnego złotej — mówią — szwajcy. Lubo wadzą, lubo się zjednają panowie, Trzeszczą ubogim kmieciom czupryny na głowie. Wacław Potocki, "Moralia abo rzeczy do obyczajów, nauk i przestróg w każdym stanie żywota ludzkiego z łacińskich i z polskich przypowieści ojczystym krótko napisane wierszem" Co dwie głowy, to nie jedna. Cała mądrość nie mieści się w jednej głowie. Mędrzec to nietęgi, co ma rozum z księgi. Szczupak dwa razy tej samej przynęty nie bierze. Szczwanego lisa nie wyprowadzisz w pole. Bez głowy żyć można, bez brzucha nie. Ciało jest maską duszy. Oczy są zwierciadłem duszy. Pozory mylą. Nie wszystko złoto co się świeci. Brylant świeci i w popiele. Wszystko dobre co się dobrze kończy. Nie wszystko się dobrze kończy, co się dobrze zaczyna. Jeden zły wielu dobrych zepsuje. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Na upór nie ma lekarstwa. Na głupotę lekarstwa nie ma. Upartego nikt nie przekona. Kuj żelazo póki gorące. W dostatku trudno miarę zachować. Gdzie nie ma miary, tam nie ma kary. Bez kary dziecko się nie wychowa. Dziecko uparte niewiele warte. Małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot. Późne dzieci są wczesnymi sierotami. Za błędy ojców - dzieci pokutują. Ten tylko błędów nie popełnia, kto nic nie robi. Sukces ma wielu ojców, a klęska jest sierotą. Spoza drzew nie widać lasu. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Kawalerowi wszędzie źle, żonatemu tylko w domu. Nie od razu Kraków zbudowano. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. I na równej drodze kark skręcić można. Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. Gdzie wielu dowódców, tam bitwa przegrana. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Poznać głupiego po śmiechu jego. Dlatego dwie uszy, jeden język dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano. Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Jest to cnota nad cnotami trzymać język za zębami. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Ignacy krasicki, "Monachomachia" Chwała za cnotą idzie. Broda jak u proroka, a cnota jako u draba. Cnota pilnowana diabła warta. Ma tyle cnót, co stara baba zębów. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Mów ostatni, milcz pierwszy. Mówić dużo, często szkodzi, pamiętajcie o tym, starzy i młodzi. Złoto otwiera wszystkie drzwi. Dobrze głuchemu, bo nie powie drugiemu. Głuchemu próżne słowa. Nic po chlebie, kiedy brak zębów. Można podzielić się kromką chleba, ale nie rozumem. Co głupiemu po rozumie, kiedy użyć go nie umie. Głupich nie sieją, sami się rodzą. Chytry żyje z głupiego. Głupi, gdy milczy, za mądrego ujdzie. Mów ostatni, milcz pierwszy. Lepiej z mądrym stracić, niż z głupim zyskać. Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. Kto pyta, nie błądzi. Koniec języka za przewodnika. Lepiej się trzy razy spytać niż raz źle zrobić. Lepsza łata niż dziura. Lepszy rydz niż nic. Lepszy łut szczęścia niźli funt rozumu. Lepsze deko handlu niż kilo roboty. Lepsze wrogiem dobrego. Lepiej ze swoimi płakać niż z obcymi skakać. Nadzieja umiera ostatnia. Nadzieja - matka głupich. Po burzy zawsze wychodzi słońce. Z dużej chmury mały deszcz. Z wielkiej burzy mały deszcz. Z małej chmury duży deszcz. Z małej burzy wielki deszcz. Czas leczy rany. z upływem czasu zapomina się o doznanym cierpieniu Czas doktor każdemu. Czas najlepszy doktor/lekarz. Czas traci, czas płaci. / Czas płaci, czas traci. rozmaicie się dzieje, czasem się straci, czasem się zarabia Brudy pierz w domu. Choroba przybywa na koniu, a odchodzi piechotą. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Pieniądze wszędy wejście mają. Dobre słowo lepsze niż pieniądze. Lepsze szczęście niż pieniądze. Pieniądz robi pieniądz. Kto robi w złocie, ten się ozłoci, a kto robi w błocie, ten się ubłoci. Dawać i prosić, to za wiele. Kto szybko daje, ten dwa razy daje. Nie dawaj za późno, nie dziękuj za wcześnie. Chciwy dwa razy traci. Chciwego nie nasycisz. Lepszy mały a częsty zysk niż duży a rzadki. Człowiek biedny ceni sobie każdą złotówkę, bogaty każdy grosz. Kto o grosz nie dba, ten grosza nie wart. Kto się z groszem nie liczy, tego bieda wyćwiczy. Grosz do grosza, a będzie kokosza. Łatwo długi robić, ale trudno je płacić. Dłużnik wesoło bierze, a smutno oddaje. Dobry zwyczaj, nie pożyczaj. Co tanie, to drogie. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Kto na dwóch stołkach siada, ten często spada. Mało bogactwa, mało troski. Kto żądze swe hamuje, ten mało potrzebuje. Tam, gdzie rządzą moje żądze, tam już ja nie rządzę. Jeśli rządzą mną moje żądze, to już ja sobą nie rządzę. Oszczędzaj swego, abyś nie potrzebował cudzego. Bądź oszczędnym, abyś mógł być szczodrym. Szczodry nie traci. Oszczędnością i pracą ludzie się bogacą. Praca od ubóstwa strzeże: kto nie sieje, nic nie zbierze. Ubóstwu mało co brak, łakomstwu wszystkiego. Praca tuczy, bieda uczy. Ten jest bogaty, kto jest zadowolony z tego, co ma. Pieniądze szczęścia nie dają, ale żyć pomagają. Nie zasypia w nocy śmiele, ten kto ma pieniędzy wiele. Pieniądzom trzeba rozkazywać, a nie służyć im. Pieniądz jest dobrym sługą, ale złym panem. Dwóm panom służyć nie można. Gdzie jest bogactwo, tam jest i łajdactwo. Cudzej kieszeni nie żałuj. Kto ma wioski, nie ma troski. Kto ma sługi, temu robią długi. U skąpego, zawsze po obiedzie. Kto na Kościół łoży, ten się nie zuboży. Był w kościele, ale na swoich chrzcinach. Dla leniwego każdy dzień jest świętem. Leniwemu zawsze święto. Leniwy dwa razy robi. Z próżnego i Salomon nie naleje. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Nie wierz wszystkiemu, co ludzie mówią. Bywa często zwiedzionym, kto lubi być chwalonym. Kruk i lis z Ezopa Bywa często zwiedzionym, Kto lubi być chwalonym. Kruk miał w pysku ser ogromny; Lis, niby skromny, Przyszedł do niego i rzekł: «Miły bracie, Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię! Cóż to za oczy! Ich blask aż mroczy! Czyż można dostać Takową postać? A pióra jakie! Szklniące, jednakie. A jeśli nie jestem w błędzie, Pewnie i głos śliczny będzie.» Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił, Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił. Ignacy Krasicki, "Bajki nowe" Kto się chwali, ten się gani. Każda pliszka swój ogonek chwali. Nie wkładaj palca między drzwi. Nie śmiej się bratku z cudzego upadku. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Wolę tu być pierwszy, niż tam ostatni. Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Starość nie radość, młodość nie wieczność. Starość nie radość, śmierć nie wesele. Starość nie uciecha. Za młodu w tafcie, a na starość w płachcie. Zbłąkanego o drogę nie pytaj. Z wielkiej chmury mały deszcz. Od piwa głowa się kiwa. Do trzech razy sztuka. Wedle stawu grobla. Żadna praca nie hańbi. Najciężej pierwszy krok zrobić. Najciemniej jest pod latarnią. Obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Czekaj tatka latka, aż kobyłkę wilcy/wilki zjedzą. Baju, baju – będziesz w raju. Nowa miotła dobrze zamiata. Na psa urok. Na psa urok, na kota oczy. Dla kota za dużo, dla psa za mało. W nocy wszystkie koty są czarne. Pierwsze koty za płoty. Pierwsze niepowodzenie nie idzie w rachubę, nie liczy się Znać kota po pazurach. Zwąchał kot kiełbasę, a nie zwąchał kija. Żeby myszy kota nie znały, toby się niczego nie bały. Kto śpi, nie grzeszy. Kto śpi, nie grzeszy; a kto nie grzeszy, Boga chwali. Sam zjeść nie może i drugiemu nie da. Dla przyjaciela nowego nie opuszczaj starego. Choćbyś miał złota skrzynie, śmierci się nie wywiniesz. Śmierć nie rozdwoi, co miłość spoi. W miłości nie ma starości. Przodków wady potomkom szkodliwe. Ojcowie jedli kwaśne jabłka, a dzieciom zęby cierpną. Co kogo nie kosztuje, tego on nie szanuje. Najlepsze mienie – czyste sumienie. Kto ma sumienie w duszy, ten cudzego nie ruszy. Cudzego nie ruszaj, a swego pilnie strzeż. Co kto lubi, to go gubi. Co ciało lubi, to duszę gubi. Rada by dusza do raju, ale grzechy nie puszczają. ktoś nie ma możności osiągnięcia tego, czego by chciał U Polaka dusza na języku. Wielka dusza w małym ciele. Cierp ciało, kiedy ci się chciało. Dziwuje się ciało, czego nie widziało. Rośnie w ciało, a w głowie mało. Bliższa ciału koszula niż suknia. Bardziej boli od języka, niż od miecza. Co kogo boli, o tym mówić woli. Kogo boli, ten stęka. Nie każdy chory, kto stęka. Chorego zdrowy nie wyrozumie. Chorego pytają, zdrowemu dają. Doktor kuruje, gdy pieniądze czuje. Lekarz leczy, Bóg uzdrawia Kogo rodzice nie karzą rózgą, tego kat mieczem karze. Na to biją, żeby bolało. Zjesz beczkę soli, nim poznasz, co mię boli. Gdzie nie masz bojaźni, tam się wszystko błaźni. Miłość z bojaźnią nie stoi, nie miłuje, kto się boi. Baran bojaźliwy, choć ma wielkie rogi. Czym chata bogata, tym rada. Kto w błoto idzie/lezie, ten się nim ukala. Nim przebędziesz wody, pierwej zwiedź jej brody. Cierpliwość i mury przebija. Ile kto ma cierpliwości, tyle ma mądrości. Nie trzeba w ul dmuchać. Kto w ul dmuchnie, temu pysk spuchnie. "Pan Jowialski", Aleksander Fredro Głową muru nie przebijesz. Od złej doli głowa boli. Mała rzecz a cieszy. Dobra psu i mucha, kiedy głodny Na złą nowinę nigdy za późno. Najlepiej pachnie, kto niczym nie pachnie. Ożenienie za wczesne często bywa bolesne. Wart Pac pałaca, a pałac Paca. Bywał Janek u dworu, wie, jak w piecu palą. Z różnych pieców chleb jeść nie zawadzi. Dobra powieść, gdy wołają: jeść. Z żartami jak z solą – nie przesadź, bo zabolą. Plotka na długie nogi i ostro zakończone rogi. Złe wieści mają skrzydła. Pies szczeka, wiatr wieje. Pies szczeka, wiatr niesie, rozejdzie się to po lesie. Nie dziel skóry na niedźwiedziu. Gdzie jedna kość, a dwa brytany, tam pokój nieznany. Baba powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć. Młodą pannę trza do wydania namawiać, a stara sama się kawalerowi oświadczy. Gdy panna ma pieniądze i hojne dochody, nie upatruj stanu i krasnej urody. Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło. Kobieta bez męża jest ni to, ni owo. Dziewczyna jest jak pieniądz: chce się wydać. Choć o jednym oku, byle tego roku. Choćby pił, choćby bił, byle był. Idąc za mąż płacze panna oczyma, a śmieje się w sercu. Śmiać się i płakać bez przyczyny umieją wszystkie dziewczyny. Zapomnisz wnet swobody, ino pójdziesz z pieluszkami do wody. Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda, mężczyzna - na ile się czuje. Każdy ma swego mola, co go kryzie. Bęben dlatego głośny, że próżny. Gdzie cienko, tam się rwie. Cierpieć z drugimi lżej. Każda sowa głupia w dzień. Tłusta kasza gości sprasza. Brzucha słowami się nie nakarmi. Sałata brzucha nie załata. Pełen brzuch, zamknięty słuch. Kozła doić próżno. Twardy kozioł do dojenia. Doi go jak swą krówkę. Kto chce krowę doić, powinien ją paść. Czego nie dojesz, dopijesz. Kto doje, dopije, ten w rozum nie tyje. Kto nie doje, nie dopije, ten mądrze i długo tyje. Myśl cła nie płaci. Dziura w worze, gość w komorze, piasek w mące, woda w łące, kąkol w życie, złość w habicie — rzeczy niecne. Ostrożny bywa, kto się raz oszuka. Kto się raz sparzy, na zimne dmucha. Złość piękności szkodzi. Nie taka szkoda jak niewygoda. o niewielkiej szkodzie Szkoda czasu i atłasu. Mówimy tak, mając na myśli rzecz lub zajęcie mało warte, którym nie warto poświęcać wysiłku Kto zjada ostatki, ten jest piękny i gładki (bywa piękny i gładki). Wóz, albo przewóz. Płaczka płacze, skoczek skacze. Każdy robi to, na czym się zna. Słowami nie napełnisz worka. Słów wiele, a rzeczy mało. Lepszy przykład niż rada. Ćwiczenie czyni mistrza. Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem. Mówimy tak, komentując żartobliwie rozważania o możliwych następstwach sytuacji, która jest nierealna Za króla Olbrachta wyginęła szlachta. Wspomnienie strat szlacheckiego pospolitego ruszenia podczas wyprawy mołdawskiej króla Jana Olbrachta, w szczególności poniesionych w wyniku zasadzki w wąwozie leśnym na Bukowinie pod Koźminami 26 października 1497 roku. Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Każdy człowiek stanu szlacheckiego ma takie same prawa, niezależnie od tego, czy jest bogaty, czy biedny Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie (kasztelanie). Niektóre osoby - w szczególności starsze, ważniejsze i wyżej postawione w hierarchii społecznej - mają specjalne przywileje i mogą pozwolić sobie na zachowanie, które u innych traktowane jest jako naganne. Posła ani ścinają, ani wieszają. Jeśli nie możesz pokonać wroga, to się do niego przyłącz. Nie ma karesu bez interesu. Ostrożnie koło ściany, bo to fraczek pożyczany. Kijem tego, co nie pilnuje swego. Należy dbać należycie o swoje sprawy, aby uniknąć zaskoczenia przykrymi konsekwencjami. Życie składa się z drobiazgów. Nie pomoże umarłemu kadzidło. Szalonemu miecz w rękę dać/włożyć. Paluszek i główka to szkolna wymówka. Żeby cię smażono w smole, nie powiadaj, co się dzieje w szkole. Wyszło szydło z worka. Wyszedł jak Zabłocki na mydle. wszystko stracił, nie uzyskał zaplanowanej korzyści Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. każda niepomyślna sytuacja może mieć pozytywny skutek, nawet pozornie negatywne wydarzenia ostatecznie mogą spowodować dobre zmiany Gdyby ciotka miała wąsy, byłaby wujkiem. Nie wsadzaj nosa do cudzego prosa. Zwycięzców się nie sądzi. Pierś mężnego za puklerz stoi. Gdzie nie stać na bursztyn, tam jałowcem kadź. Czyj chleb jesz, temu kadź. Był obraz, ale oblazł. o kimś, kto dawniej był piękny Co na myśli, to na ustach. Co w sercu, to i w ustach. o prostolinijnym człowieku Co na sercu u trzeźwego, to na języku u pijanego. Pijany nie potrafi panować nad tym co mówi. Z każdym pięknie, z nikim szczerze (gładko). Nie to piękne, co piękne, ale co się komu podoba. odpowiednik łacińskiej sentencji: De gustibus non est disputandum - O gustach się nie dyskutuje Co masz jutro zrobić, zrób dziś. Nie dogonisz wczora cugiem, nie wyorzesz jutra pługiem. Kto głaszcze winnego syna, będzie potem musiał opatrywać jego rany. Syn pozostawiony samemu sobie wyrasta na zuchwalca. Koń nieposkromiony staje się uparty. - Stój Wiewiórko! - zawołał Blaise gdy byli już za drzwiami - Co się stało Blaise? - WOW! Po raz pierwszy powiedziałaś do mnie po imieniu! - Do rzeczy Zabini. - Musimy rzucić na siebie zaklęcie kameleona. - No dobrze. Rzucaj te Ginny rozłożyła ręce (na Jezusa) i czekała, aż Blaise rzuci zaklęcie. Po chwili nie było ich widać, ale słychać to już tak. A odkryli to gdy Diabeł potknął się o skrawek dywanu i wyrżnął jak długi. - Ale z ciebie fajtłapa Blaise - westchnęła rozbawiona Ginny. - Salazarze! Ja nie jestem fajtłapą, to wy macie tutaj taki bałagan. - Udawajmy, że ci wierze. A teraz poczekaj Diabeł po chwili widział Ginny. - Przecież mieliśmy być niewidoczni! - I dalej jesteśmy, ale dla innych uczniów, dla siebie jesteśmy widoczni. A także nas wyciszyłam. - Pomysłowo. - Jestem tego świadoma. Gdy dotarli do pokoju wspólnego stanęli w cieniu i obserwowali Rona, który rozmawiał z Lavender. - Ta szmata mnie jeszcze popamięta. Jak mogła mnie ośmieszyć na oczach całego domu!- wściekał się Rudy. - Ale spokojnie Mon-Ron ta jędza raz na zawsze zapamięta, że nie warto z Toba zadzierać. - A żebyś wiedziała! - No, ale najpierw musimy obmyśleć jakiś plan. POCHYŁĄ CZCIONKĄ JEST PISANA ROZMOWA GINNY I BLAISE'A(POD ZAKLĘCIEM) - Prędzej mu kaktus na głowie wyrośnie, niż wymyśli coś dobrego- zakpił Diabeł - Jeszcze wczoraj oberwałbyś upiorgackiem, za ten tekst. Ale dziś muszę przyznać Ci rację. To Miona obmyślała każdy plan, - Wiem! Może ją zaczarujemy!-krzyknęła uradradowana Levander. - Już to widzę prędzej Miona przestanie chodzić do biblioteki niż ona rzuci jakieś dobre zaklęcie- prychnęła Gin - No nie wiem Lav, to musi być jakieś dobre zastanowił się Ron - O to się nie martw, ja znajdę coś zachichotała irytująco Lav - Jeszcze musze przekonać Ginny, aby przestała się z nią zadawać. - Twoje niedoczekanie Ronald!- warknęła Ginny, na co Diabeł uśmiechnął się mimowolnie - Na to nie ma zaklęcia, odparła zamyślona Lavender. - Dobra koniec tego myślenia, bo wam jeszcze mózgi się przegrzeją i wyparują- zaśmiał się Diabeł i o dziwo Ginny mu zawtórowała - Densaugeo - RON!- krzyknęła przerażona panna Brown. - Co?- chciał krzyknąć Ron ale spostrzegł, że jego zęby sięgają ziemi- Co mi się stało?!?-zdołał wydusić. -Skąd mam wiedzieć? -Furnuculus- poleciało kolejne zaklęcie, tylko teraz ofiarą okazała się Levander. -Lav! Spójrz na siebie! -Co się satało? Rozmazałam się?- spytała i spojrzała na Jak ja się teraz pokaże światu!- krzyknęła patrząc na swoją twarz pokrytą wielkimi, białymi pryszczami -To było dobre Blaise- zaśmiewała się do łez Gin. -Wiem, staram się, ale poczekaj na efekt końcowy Po jakiejś chwili Ron miał wściekle różowe włosy na głowie, a te na klacie i na nogach nadal rosły i były zielone. Natomiast Lav wyglądała jakby przed chwilą trafił ją piorun. Ukryci pod zaklęciem Ginny i Blaise śmiali się do rozpuchu. Do tego Ruda trzymała się za brzuch i podpierał ją Diabeł. -Poczekaj, teraz ja poczaruje- powiedziała Gin kiedy Blaise przygotowywał się do rzucenia kolejnych zaklęć. -No dobrze Wiewiórko Kolejna seria zaklęć poleciała w stronę zdezorientowanych Gryfonów. Po chwili Lavender miała tak duże stopy, że rozerwała sobie buty, krzywe kolana, za długie ręce i usta na pół twarzy. Zaś Ron śmierdział jakby z miesiąc nie wychodził z łajna, jego dłonie były nie symetryczne, a brwi, a konkretniej jedna, była duża i krzaczasta. -Nieźle, ale nadajmy temu barw- zaproponował Diabeł. Po chwili Gryfoni mienili się kolorami tęczy. -Co tu się dzieje?!- usłyszeli głos Hermiony, a po chwili ona, Draco, Pansy i Harry wbiegli do Pokoju Wspólnego. Widząc dwójkę Gryffonów nie wytrzymali i zaczęli się śmiać. Ron i Lav uciekli, nawet nie zwracając uwagi, że w ich salonie stoi dwójka Ślizgonów. Po chwili ich oczom ukazali się Ginny i Blaise. -No, Diable teraz pokazałeś jaki diabeł w tobie siedzi- pochwalił kumpla Draco. -To nie do końca mój wyczyn, bez Wiewiórki nie byłoby efektu- zaśmiał się się Diabeł, trzymając Ginny w tali, aby ta nie upadła. -Jak to?- zdziwiła się Pansy, która wspierała się na Harrym, ten zaś trzymała się barierki schodów. -Rzuciła kilka przydatnych zaklęć. -Szkoda, że nie widzieliście ich min na samym zaśmiała się Gin -No szkoda- zawtórowała Hermiona -Nic nie tracicie. Według innej zasady tej księgi, każdy wyczyn musi być udokumentowny, dlatego mam to- Zabini pokazał kamerę -Musimy to obejrzeć!- krzyknął Draco. Diabeł siknął głową po czym złapał Ryżą za rękę i wbiegł do dormitorium. Będąc tam jako pierwsi zajęli wszystkie poduszki. -Ej, podzielcie się!- krzyknęła oburzona Pansy -A co z tego będziemy mieli?-zapytał Diabeł -Może pokazała butelkę ognistej -Przekonałaś rzuciła Mionie dwie poduszki, a w zamian dostała trunek -Chodź więcej nam nie westchnęła zrezygnowana Miona i razem z Smokiem usadowili się -A my?-Spytał oburzony Harry -No dobra znajcie łaskę pana i władcy. Mam dziś dobry Zabini i rzucił w Pottera dwoma poduszkami 15 minut później i 10 powtórek filmiku -To jest genialne! Zachowaj ten filmik dla potomstwa nie krył tego, że w jakimś stopniu jest dumny z kumpla -A wiecie co jest najlepsze? Zaklęcia będą działały dwadzieścia cztery godziny i nikt ich nie da rady zdjąć- zaśmiała się Ginny. -No nie! Wiewiórko czemu nic nie powiedziałaś?- zapytał, jak dumny tatuś, Zabini -A czemu miałam mówić? -Żebym mógł się tego zaklęcia nauczyć. -I właśnie dla tego nic nie powiedziałam. -Kobiet nie rozgryziesz, Przyjacielu- powiedział Smok z miną filozofa. Po chwili poczuł coś miękkiego na twarzy. Okazało się, że to panna Granger uderzyła go poduszką, a teraz ucieka. -Ty… mała jędzo! Zemszczę się!-krzyknął Draco i po chwili dogonił Mionę -I co teraz? -Za słaby z ciebie strateg Malfoy. -A skąd te wnioski? -A stąd!- krzyknęła Miona, a Draco poczuł, że coś uderza go w głowe i brzuch jednocześnie. Po chwili leżał, a nad nim stały trzy dziewczyny z poduszkami. -A może byście tak pomogli?- zapytał Draco patrząc na kumpli. Długo na odsiecz nie czekał, gdyż nie zdążył się nawet podnieść, a Wiewiórka wyrywała się Diabłowi, a Pan Harry’emu. Smok uderzył Mione delikatnie poduszką, ale wystarczył tylko ten jeden ruch, aby rozpętać piekło. Po dwóch godzinach bitwy na poduszki i popijania Ognistej cały pokój i łazienka były w pierzu. Natomiast cała szóstka znajomych leżała na ziemi i śmiała się. Gdyby ktoś popatrzył na to z boku nie uwierzył by, że te osoby jeszcze kilka godzin temu były dla siebie wrogami. Wyglądali bardziej na starych przyjaciół. Hermiona po jakimś czasie zorientowała się, że w pierzu leży jej różdżka. Postanowiła, że czas na zemstę. Wzięła butelkę z Ognistą od Harry’ego i napiła się. Niespostrzeżenie zmieniła Whisky na wodę z toalety i podała ją Smokowi. Draco niczego nie świadomy wziął pożądny łyk i za chwilę wypluł wszystko przed siebie. -Co go jasnej cholery? -Zamknij jadaczkę nie widzisz, że odparł Diabeł -Albo ze mną jest coś nie tak, albo z Whisky. -To z Tobą jest coś nie tak, ognista jest zawsze dobra. -To weź sam spróbuj!- Diabeł poszedł za radą kumpla i wziął łyka, a po chwili wypluł wszystko na twarz Dracona. -To mój przyjacielu…-Zaczął spokojnie Smok- oznacza WOJNĘ! -------------------------------------------------------------------------- Tak długiej przerwy jeszcze tu nie było. Jednak wracamy z wielką mocą i przygotowanymi już rozdziałami. Pozdrawiamy Kashura i Vati gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy překlady gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy Přidat spěchej pomalu Příklady Přidat Zastavit Zápas slova Pamiętaj, gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy. Pamatujte, když spěcháte, stávají se nehody. Nejoblíbenější seznam dotazů: 1K, ~2K, ~3K, ~4K, ~5K, ~5-10K, ~10-20K, ~20-50K, ~50-100K, ~100k-200K, ~200-500K, ~1M Angielskie 241 Biznes 62 Bóg 593 Człowiek 1471 Film 26 Filozofia 300 Kobiety 358 Łacińskie 209 Mężczyźni 107 Miłość 703 Muzyka 45 Natura 284 Nauka 194 Niemieckie 2 Polityka 366 Przyjaźń 206 Przysłowia 499 Sentencje ślubne 24 Sztuka 41 Śmieszne 53 Technika 25 Wojna 82 Zdrowie 25 Życie 1337 Życzenia i dedykacje 20 Życzenia ślubne 10 Autorzy cytatów Wyświetl autorów 37 Przyjaciele Światowy Klub Książki Nieruchomości Stalowa Wola Cytaty, Sennik, Aforyzmy Cytaty z kategorii: Przysłowia Chcesz pożywiść z diabłem, szukaj długiej łyżki. Co nagle to po diable.[polskie] Co po diable w kościle, kiedy pacierza nie umie.[polskie] Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.[polskie] Gdy się diabeł zestarzeje, chce zostać mnichem.[polskie] I diabeł był ładny , póki był młody.[polskie] Nie taki diabeł strzaszny jak go malują.[polskie] Nie weźmie diabeł złego, bo wie, że jest jego.[polskie] W kogo diabeł raz wstąpi, tego nie opuści.[polskie] Jeśli maluje się diabła na ścianie, przyjdzie.[niemieckie] Łatwiej diabła do domu wpuścić, niż go z domu wyrzucić.[szkockie] Napisz na rogach diabła "dobry anioł" i wielu w to uwierzy.[amerykańskie] Dług kręci, dług kradnie.[polskie] Dłużnika dobrego milczenie zepsuje.[polskie] Od człowieka zacnego, dług jest gorzką niewolą.[łacińskie] © Michał Borek O nas Kontakt Gdy się diabeł zestarzeje, chce zostać mnichem.[polskie]

gdy się diabeł zestarzeje